+48 697 101 474 kontakt@pathwork.com.pl

Pathwork Guide Wykład nr 236 | 3 grudnia 1975 r.

Pobierz wykład w PDF: Przesąd pesymizmu

Pozdrowienia i błogosławieństwa, moi ukochani przyjaciele. Jesteście otoczeni miłością Boga, siłą Chrystusa, która budzi się w Waszym wnętrzu. Ta miłość i siła dociera do Waszej istoty. Możecie to poczuć, jeśli otworzycie swoje wewnętrzne spojrzenie i słuch na dźwięk, piękno i żywotność tej nowej siły, która budzi się w całym wszechświecie.

Podążając tą ścieżką, wkroczyliście w głąb swojej istoty. Uświadomiliście sobie wiele przeszkód i negatywnych aspektów, o których istnieniu nie mieliście pojęcia. Dopiero gdy je poznaliście, zrozumieliście, że to właśnie te negatywne postawy powodują, że tworzycie negatywne doświadczenia. Dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami nowym spostrzeżeniem dotyczącym szczególnego rodzaju postawy, którą nazwę przesądem pesymizmu. Gdy uświadomicie sobie jej istnienie, pomoże Wam to w znacznym stopniu wyeliminować kolejne przeszkody na drodze do urzeczywistnienia waszej boskiej istoty.

Kiedy osiągniecie pewien poziom świadomości, natkniecie się na postawę, która mówi: „Jeśli uwierzę w pozytywne rzeczy, będę rozczarowany i mogę je przepędzić samym tylko swoim przekonaniem o nich. Być może rozsądniej jest wierzyć, że nic dobrego mi się nie przydarzy, że nigdy się nie zmienię, że nigdy nie wyrosnę z moich ograniczeń ”. Jest to gra, rodzaj celowej, ale destrukcyjnej zabawy, opartej wyłącznie na przesądach.

Oczywisty rodzaj przesądów istnieje  na znacznie bardziej prymitywnym poziomie i większość z Was nie wyznaje takich wierzeń. Ale dużo bardziej subtelny przesąd istnieje w każdym z was. Znajdź w sobie głos, który mówi: „Nie śmiem wierzyć w dobro. To może się nie wydarzyć”. Wystarczy, że rozpoznasz ten głos, to „słowo”, które wypowiadasz do siebie.

Przesąd pesymizmu zaczyna się jako przesądna, destrukcyjna zabawa, ale potem gubicie się w jego bardzo bolesnych skutkach. Możecie naprawdę wierzyć w to, co początkowo uważaliście za środek bezpieczeństwa. Jednak zaprzeczanie pozytywnym rzeczom i wiara w najgorsze, aby uspokoić bogów, jest destrukcyjne. Nie znacie mocy takich myśli.

Nie ma zabawy z taką mocą bez poważnych konsekwencji. Nie ma takiej zabawy, która nie miałaby poważnych skutków. Należy uświadomić sobie potęgę tej zabawy. Może ona odnosić się do wielu rzeczy w Twoim życiu. Kiedy jesteś chory, może odnosić się do leczenia. Kiedy czujesz się samotny i niekochany, możesz żartobliwie – bezpiecznie, jak sądzisz – wyrażać przekonanie, że zawsze tak będzie. Kiedy brakuje Ci funduszy lub satysfakcjonującego zawodu, mówisz sobie: „Lepiej uwierzyć, że tak musi być, a wtedy może to do mnie  nieoczekiwanie przyjdzie”. To tak, jakbyś miał nadzieję, że jakaś idealizowana postać rodzicielska rozwieje Twoje wątpliwości, pojawi się i powie Ci: „Nie, nie, moje dziecko, nie jest tak źle, wszystko będzie cudowne”.

Nie zdając sobie z tego sprawy, wpajasz swojej duszy przekonanie, które tworzy okoliczności potwierdzające jego prawdziwość. Następnie „zapominasz”, że rozpocząłeś tę grę w duchu przesądu lub być może w duchu emocjonalnej manipulacji. Stajesz się tak zaangażowany w to, co nieświadomie stworzyłeś, że naprawdę zaczynasz wierzyć, że negatywne jest rzeczywistością. To, co zaczęło się jako przesądny środek bezpieczeństwa, stopniowo staje się przekonaniem na innym poziomie Twojej świadomości. Przekonanie to tworzy rzeczywistość i pozostajesz dokładnie w tej samej sytuacji.

To, moi przyjaciele, jest subtelna postawa, której wcześniej nie potrafiliście dostrzec w sobie. Jednak praca, którą wykonujecie, i postępy, których doświadczacie, sprawiły, że wielu z Was jest w stanie wskazać ten szczególny rodzaj przesądu. Wszystkie takie sztuczki umysłu są bardzo niebezpieczne. Niebezpieczeństwo polega na nadużywaniu mocy słowa, mocy twojego myślenia, mocy twojej samookaleczenia.

Kiedy napotkacie w sobie to samooszukiwanie się, moi najdrożsi przyjaciele, zatrzymajcie się i zadajcie sobie pytanie o jego wpływ na wasze życie. Odsuńcie się od swojego życia i obserwujcie, co robicie. Połączcie się z poziomem intencjonalności, który za tym stoi.

Kolejny krok będzie następujący, powiesz: „Chcę skończyć z tym rodzajem oszukiwania samego siebie. Nie mogę oszukiwać życia. Wybieram szczerość. To, co mówię do siebie, musi być tym, co naprawdę czuję w najgłębszej części mojej istoty. Musi to odpowiadać prawdzie życia”. W ten sposób przeciwstawiasz się nawykowemu oszukiwaniu siebie przez przesądny pesymizm, który może w Tobie istnieć, i rzucasz mu wyzwanie swoją decyzją o znalezieniu nowej drogi do aktywności umysłu.

Kolejny krok jest najważniejszy. Może wydawać się bardzo prosty i faktycznie jest bardzo prosty, jednak może wymagać ogromnej odwagi – odwagi, by wierzyć w dobro. Jest to naprawdę jedna z otchłani iluzji. Bez pewności co do wyniku będziesz musiał wyruszyć w nieznaną krainę, gdzie wierzysz w pozytywne rzeczy. Potwierdź swoją wiarę w zawsze życzliwy wszechświat. Wyraź prawdę, że istnieją wszystkie możliwości.

To Ty wybierasz, którą z wielu dróg chcesz podążać: drogę defetyzmu, zaprzeczenia, negatywnych oczekiwań, czy drogę wiary w piękny rozwój nieograniczonych możliwości, które są nieodłączną naturą życia. Te możliwości są zakotwiczone w Twojej duszy.

Nie ma niczego, czego nie możesz osiągnąć. Nie ma niczego, czego nie możesz doświadczyć, jeśli naprawdę się temu poświęcisz. Usuń kotwicę, która powstrzymuje Cię przed tym płynnym rozwojem. Pozwól, aby mimowolne procesy z ich nieograniczonymi możliwościami twórczymi poniosły Cię i zaprowadziły do coraz to nowych brzegów spełnienia. Wyraź swoją odważną wiarę w to, co najlepsze w Twoim wewnętrznym duchu. Odwaga polega na wypełnieniu luki między wyrażeniem wiary a jej owocowaniem i urzeczywistnieniem.

Pokusa oparcia się na starych, przesądnych, negatywnych przekonaniach polega na tym, że nie należy inwestować w okres oczekiwania pełen niepewności. Wypowiadasz negatywne przekonanie i ono się spełnia. Masz wątpliwą pewność natychmiastowych rezultatów, na których tak bardzo ci zależy. Z drugiej strony, droga do wiary w możliwości pozytywnego rozwoju wymaga okresu wzrostu, dojrzewania. Jest to konieczne po prostu dlatego, że Twoje procesy umysłowe, które były tak przyzwyczajone do negatywnych przekonań, muszą się dostosować, aby mogły zakorzenić się w nowej krainie piękna i obfitości.

Przechodzisz z jednej krainy wewnętrznej istoty do drugiej, zapuszczając nowe korzenie i osiągając nowy wzrost. Konieczny jest okres dojrzewania, który wymaga takiej samej wiary, jaką posiadają niedoświadczeni ogrodnicy, siejący nasiona i czekający na kiełkowanie roślin, nie widząc nigdy, jak przebiega ten proces. Tak samo jest z Tobą.Twoja odwaga polega na wierze w to, co najlepsze w Twojej najgłębszej istocie i w to, co oferuje życie. Ta wiara jest istotnym krokiem, który należy wzmocnić.

Teraz, moi przyjaciele, chciałbym ostrzec was przed pewną pułapką. Odwaga, by wierzyć w pozytywny rozwój życia, może być bardzo łatwo pomylona z pobożnymi życzeniami. Istnieje subtelna, ale bardzo wyraźna różnica między pobożnymi życzeniami a silną wiarą w pozytywne zmiany. Wszyscy bardzo łatwo ulegacie myśleniu życzeniowemu. Następnie, aby być „realistycznym” – ponieważ znacie już rozczarowujące skutki myślenia życzeniowego – powracacie do przesądu pesymizmu.

Wyjaśnijmy sobie bardzo dokładnie różnicę między myśleniem życzeniowym a realizmem pozytywnej wiary. Istnieje jeden bardzo wyraźny, jasny, prosty i ważny czynnik, który ułatwi Wam rozróżnienie między nimi.

Pobożne życzenia to snucie marzeń o spełnieniu bez konieczności zapłacenia za nie ceny: bez zmiany osobowości, nastawienia, podejścia, sposobu myślenia, odczuwania, działania czy bycia. Marzysz, że to czy tamto pożądane spełnienie pojawi się w magiczny i bezinteresowny sposób, bez żadnego wkładu w życie i proces tworzenia, bez przyczyniania się do procesu ewolucji poprzez zaangażowanie się w swoje oczyszczenie. Pobożne życzenia to bierne marzenia, w których masz nadzieję, że wydarzy się coś pożądanego, co nie wymaga od Ciebie usunięcia przeszkody, która uniemożliwia osiągnięcie pożądanego wydarzenia lub stanu.

Im mniej inwestujesz w wysiłek, który mógłby urzeczywistnić pożądane wydarzenia lub stany, tym mniej wierzysz w ich rzeczywiste zamanifestowanie się. Im bardziej usprawiedliwiasz przesąd pesymizmu, tym mniej pożądane staje się Twoje życie. Coraz bardziej pragniesz uciec od niego, snując marzenia, które zastępują rzeczywistość. Zużywa to dużo energii twórczej, którą można by zainwestować w prawdziwe życie i spełnienie. Marzenia na jawie są po prostu drugą stroną przesądu pesymizmu.

Widzicie więc, moi przyjaciele, że przesąd pesymizmu i marzenia na jawie są ze sobą ściśle powiązane i wcale się nie wykluczają. W tym samym dniu, a nawet w ciągu godziny, możecie oddawać się marzeniom na jawie, a potem, być może w ciągu kilku minut, ulegać przesądowi negatywnego myślenia.

Możesz osiągnąć to, o czym marzysz – zużywając ogromną ilość energii i niewłaściwie ukierunkowaną kreatywność – jeśli tylko całkowicie poświęcisz się życiu i sobie, dając z siebie wszystko dla obu tych rzeczy, które są jednym. Kiedy nie udaje Ci się zrealizować marzenia, twoje rozczarowanie wzmacnia przesąd pesymizmu.

To, co zaczęło się jako zabawa, wzmacnia negatywne przekonania. Błędne koło przyspiesza, a Tobie coraz trudniej jest się z niego wyrwać. Wahasz się między przesądem negatywnym a marzeniami na jawie. Im bardziej oddajesz się marzeniom na jawie, aby uciec od negatywnych myśli, tym mniej jesteś w stanie naprawdę doświadczyć piękna, spełnienia, obfitości, miłości, radości, spokoju i ekscytacji.

Marzycielskie fantazje są często tworzone przez osłabione ego, a nie przez pragnienie pochodzące z Twojej wyższej jaźni, twojego wewnętrznego ducha. W tych marzeniach osłabione ego szuka fałszywego lekarstwa na własny niedorozwój. Na przykład, zamiast wyobrażać sobie siebie w produktywnym zawodzie, radośnie i znacząco przyczyniającym się do życia, lub wyobrażać sobie swój sukces i obfitość dla czystej przyjemności czerpania owoców swojej pracy jako ważnego wyrazu życia, marzysz o sobie jako o wielkiej osobie, aby zaimponować innym, być może swojej rodzinie lub tym, którzy Cię lekceważyli.

Jednak nawet w tych zaspokajających ego przyjemnościach zawarte są pierwotne aspekty prawdziwej wartości. Twoja godność jest rzeczywistością, której szukasz i którą często wypierasz, myląc ją z małostkową dumą ograniczonego ego. Prawdziwa wartość Twojej wewnętrznej duszy dąży do bogatego spełnienia w miłości, obfitości, przyjaźni, komunikacji, a nawet do uznania i szacunku. Ale w marzeniach na jawie wszystko to pojawia się w bajkowy sposób, który tak naprawdę Cię nie przekonuje, więc oczywiście nie możesz w to uwierzyć.

Wielu z Was mogło zaobserwować w trakcie swojej pracy nad sobą, że na początku swojej drogi mieliście zwyczaj oddawania się marzeniom na jawie. Być może nawet nie zauważając tego lub nie próbując tego celowo powstrzymać, w trakcie pracy na tej ścieżce, straciliście na to ochotę. Im bardziej zajmujecie się rzeczywistością swojego istnienia, tym bardziej życie staje się realne. Pokusa tworzenia marzeń na jawie spełniających pragnienia maleje.

Jednak wielu z Was nadal oddaje się temu, przynajmniej w niektórych obszarach swojego życia. W takim przypadku spójrzcie głębiej. Znajdź poziom, na którym nadal oddajesz się przesądom swoich negatywnych przekonań. Możesz podążać za tą myślą i odkryć, że w bardzo subtelny sposób masz nadzieję, że ktoś pojawi się i bez żadnego wysiłku z Twojej strony, bez usuwania przeszkód stojących na drodze do spełnienia, a nawet bez próby dostrzeżenia, że leżą one w Tobie samym, zapewni Ci spełnienie.

Masz nadzieję, że jakaś super władza zapewni Cię, że wszystko potoczy się marzeniach zgodnie z Twoimi marzeniami, że nie musisz na to zasługiwać ani tego zdobywać, tylko zostanie Ci to dane.

Już samo uświadomienie sobie tych przypadkowych, ulotnych myśli i ujęcie ich w zwięzłą formę pozwoli Ci dostrzec ich absurdalność i pomoże Ci się ich pozbyć. Zrozumiesz, że obfitość jest dostępna tylko w takim stopniu, w jakim chcesz się dać życiu, dzieląc się swoim wewnętrznym bogactwem z całym tym procesem tak hojnie, jak chcesz otrzymać od życia obfitość.

Wiele razy napotykasz trudności w utrzymaniu szczęścia i przyjemności. Zacząłeś otwierać drogę do tego poprzez pracę nad swoim oczyszczeniem. Gdy wyniki zaczynają napływać do Twojej istoty – zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz – cofasz się. Nie jest to po prostu stary nawyk. Jest to wynik nadal trwania w wyimaginowanym poczuciu bezpieczeństwa wynikającym z przesądu pesymizmu i jednocześnie z marzeń na jawie.

To właśnie Twoje wewnętrzne bogactwo może stworzyć niezliczone rodzaje spełnienia. Powstrzymujesz je, a jednocześnie dążysz do rezultatów poprzez przesąd pesymizmu i życzeniowe marzenia. Ignorujesz niewyczerpane źródła siebie, które mogłyby wzbogacić każdą minutę twojego życia.

Ogromna zmiana i rozwój, które już zaszły w tak wielu z Was, przyniosły rezultaty, w które wciąż nie potraficie uwierzyć. W Waszym życiu jest teraz dużo więcej spełnienia, szczęścia, przyjemności i dostatku. Jednak w tych obszarach, które nadal są zablokowane, odrzucacie przyjemność, ponieważ sprawia Wam ona dyskomfort. Przynajmniej jesteście teraz w pełni świadomi tego stanu rzeczy, co jest oczywiście niezmiernie ważne.

Ta informacja może Wam pomóc  w dokonaniu dalszych połączeń, dzięki czemu wyeliminujecie wszelkie dalsze przeszkody na drodze do prawdziwego szczęścia, zamiast marzyć o gratyfikacjach. Jeśli wykorzystacie materiał zawarty w tym wykładzie, obserwując go w sobie i stosując to, co powiedziałem, wpłynie to na Waszą pracę transformacyjną. Naprawdę będziecie w stanie przekształcić negatywne przekonanie, ponieważ będziecie w stanie dostrzec je jako podstęp na bardzo subtelnym poziomie. Porzućcie ten podstęp. Miejcie odwagę do pozytywnego przekonania o swoim bogactwie i pozytywnej intencji dzielenia się tym bogactwem najlepiej, jak potraficie. Wytworzycie wtedy odwagę niezbędną do wiary w to, że życie może być najlepsze, jakie kiedykolwiek może być.

Moi najdrożsi przyjaciele, Wy w tej społeczności ludzi wypełniacie niezwykle ważne, szlachetne zadanie. Procesy twórcze wszechświata zależą od każdej zindywidualizowanej istoty. Każdy najmniejszy krok dobrej woli w Was, każda intencja bycia w prawdzie, stawienia czoła prawdzie, konfrontacji z najgorszym w Was i przekształcenia go w pierwotne najlepsze, przyczynia się do wielkiego zbiornika sił twórczych, które płyną i nieustannie napędzają się, przejawiając się we wszystkich aspektach życia. Każdy krok w Twoim rozwoju przyczynia się nie tylko do Twojego szczęścia i spełnienia, co jest bardzo ważne, ale jest również potężną siłą podobną do energii jądrowej, generowaną przez Twoją społeczność i inne podobne ośrodki, która rozprzestrzenia się i mnoży, dzięki czemu siła Chrystusa zyskuje coraz większy impet.

PYTANIE: Ten wykład  ma ogromne znaczenie dla mojego obecnego życia. To wręcz cudowne. Wygląda na to, że przedsięwzięcie biznesowe, które rozpocząłem, odniesie sukces. Blokowałem dużo pozytywnych rzeczy, a jednak dzieje się coś bardzo dobrego. Teraz, kiedy to się dzieje, czuję, że bardzo skupiam się na swoim ego. Zauważam, że myślę, że jestem lepszy od innych. Chciałbym, abyś skomentował tę sytuację.

ODPOWIEDŹ: Oczywiście, to sposób w jaki niszczysz. Kiedy odkryjesz, że myślisz w ten sposób, możesz po prostu i stanowczo – ale bez wysiłku – sformułować inną myśl. Może to być na przykład: „Nie chcę stawiać się ponad innymi. Jeśli część mnie tego pragnie, nie chcę tego. Modlę się do boskich sił we mnie, aby pomogły mi stworzyć inny rodzaj postawy, a tym samym inną rzeczywistość. Jeśli chcę być lepszy od innych, muszę również czuć, że nie zasługuję na najmniejsze spełnienie. Nie jestem lepszy od innych i nie jestem gorszy od innych”.

Wszyscy ludzie są cudownymi przejawami boskości. Jeden kwiat nie jest lepszy od innego kwiatu. Jeden ptak nie jest lepszy od innego ptaka. Góra nie jest lepsza od morza. Sosna nie jest lepsza od dębu. Pomyśl o sobie i innych ludziach w tych kategoriach i wyraź swoją dobrą wolę, aby pozwolić innym być najlepszymi. Wtedy możesz pozwolić sobie być najlepszym, abyś mógł naprawdę cieszyć się owocami swoich wysiłków i czuć się ich godnym.

PYTANIE: Przez całe życie wydawało mi się, że postępowałem dokładnie tak, jak opisano w wykładzie, ponieważ nie chciałem zmagać się z rozczarowaniami. Ale czułem też, że muszę to mieć, nie mogę znieść, że tego nie mam. Bałem się nie tylko porażki, ale także znaczenia porażki. Czy to coś, czego nie było mi dane mieć, czy o co chodzi? Uważałem tę przesądną myśl za bezpieczną, ale widzę, jak bardzo mnie ograniczała.

ODPOWIEDŹ: Tak. Najbardziej produktywne nastawienie wobec możliwości, że życzenie nie zostanie spełnione w tej konkretnej formie, brzmiałoby mniej więcej tak:

„Jeśli takie a takie pragnienie nie zostanie teraz spełnione, mam odwagę skonfrontować się ze sobą i odkryć jego znaczenie.”

To znaczenie nie jest niczym złym ani nie oznacza, że jesteś niegodny, ani że istnieje coś strasznego, czego musisz się bać.

Może oznaczać wiele różnych rzeczy. Może oznaczać, że istnieją w Tobie pewne przeszkody, o których musisz się dowiedzieć — nie tylko ze względu na to jedno spełnienie, ale, co jeszcze ważniejsze, ze względu na Twoje całkowite rozwinięcie się jako istoty, aby stać się w pełni zjednoczonym i pełnym.

Masz w sobie inteligencję, otwartość i dobrą wolę, aby się uczyć. To może być chwalebne doświadczenie. Jeśli to, czego pragniesz, nie wydarzy się teraz w tej konkretnej formie, to, co uczyni cię szczęśliwym i pełnym, wydarzy się w inny sposób, który może okazać się jeszcze lepszy.

Podążaj za prawdą swojego potencjału i powiedz:
„Mogę przyjąć chwilowe rozczarowanie i uczynić z niego stopień. Nie muszę się bać, że to może nie być teraz, w tej formie. Jest wiele dróg.”

Z takim nastawieniem stworzysz w sobie zrelaksowany klimat, dzięki czemu osiągnięcie rezultatu nie będzie kwestią życia lub śmierci. Tego rodzaju wymaganie tworzy nieznośne napięcie, które często jest bezpośrednią blokadą spełnienia pragnienia.

Zrelaksowane i rozwojowe nastawienie uwolni Cię z tej pułapki i sprawi, że możliwe będzie uwierzenie w to, co najlepsze. Otworzysz drzwi do poznania siebie w znacznie większym stopniu. To będzie nieskończenie bogatsze, niż mogłoby być samo spełnienie twojego życzenia.

PYTANIE: Odnosząc się do jednego słowa, którego użyłeś, a z którym się zmagam — czy możesz rozwinąć, jakie są elementy odwagi i gdzie odwaga może być odczuwana lub reprezentowana w ciele?

ODPOWIEDŹ: Tak. Elementy odwagi to zdolność i gotowość do doświadczania bólu lub rozczarowania, uczenia się z tego i używania tego jako progu do wzrostu. To jest odwaga.

Odwagą jest ryzykowanie tego wszystkiego zamiast stania w miejscu i posiadania małych tylnych drzwi otwartych, nigdy nie wchodząc w pełni w nową sytuację. To jest odwaga.

Kochać to odwaga, ponieważ ukochana osoba może nie zawsze odpowiedzieć zgodnie z Twoimi pragnieniami i własną wolą.

Dawać to odwaga, ponieważ małe serce w swojej negatywności wciąż wierzy, że kiedy dajesz, stracisz, a nikt nie da Ci nic w zamian.

Odwagą jest ryzykowanie odkrycia, że Twoje negatywne przekonania mogą nie być prawdziwe. Jeszcze większą odwagą jest nie zniechęcać się.

Odwagę czujesz w całym swoim ciele, tak jak miłość czujesz w całym swoim ciele, ponieważ odwaga jest istotną częścią miłości. Każda komórka i każdy por wibruje i rezonuje z każdą boską postawą, jaką tylko możesz pozwolić, by wyraziła się poprzez twój umysł, twoją wolę, twoją duszę, a więc przez całe twoje ciało.

Zamknę to spotkanie modlitwą, którą wyraża Bóg w Was.
Jak uczyniłem to już wcześniej, proszę, abyście wsłuchali się w swojego wewnętrznego Boga i usłyszeli słowa, które w was rezonują.

Kiedy będę je wypowiadał, podążajcie za echem w sobie.
To pomoże wam dostroić swoje wewnętrzne ucho do głosu Boga, napełniającego was takimi przesłaniami jak te:

Działam poprzez ciebie.

Jestem we wszystkich twoich myślach, jeśli chcesz Mnie usłyszeć.

Jestem we wszystkim, co widzisz, jeśli chcesz Mnie zobaczyć.

Jestem we wszystkich słowach, które wypowiadasz, jeśli pragniesz, bym wyraził się przez ciebie.

Jestem we wszystkich twoich działaniach, jeśli to jest twoje zobowiązanie.

A gdy jestem i gdy objawiam się przez ciebie, na nowo odkrywasz życie w innych wymiarach.

Zobaczysz, że życie jest chwalebną jednością, w której nie ma niczego, czego trzeba się lękać.

Czego miałbyś się obawiać, jeśli odkrywasz Mnie?

Czego miałbyś się obawiać, jeśli utożsamiasz się ze Mną?

Wiedz, że jesteś Bogiem.

Jako taki — nigdy nie możesz umrzeć.

Oddaj Mi to, czym jesteś teraz — w twoich myślach, w twoim istnieniu, w twoich postrzeżeniach.

Gdy oddajesz Mi siebie, tak musisz być wieczny.

Wsłuchaj się przez chwilę w siebie, podczas gdy pozostaję z tobą.
Jesteś hojnie błogosławiony, mój ukochany przyjacielu.